poniedziałek, 1 września 2014

Czekoladowy pocałunek

To opowiadanie powstało z myślą o Kurogane DaeLim (która mam nadzieję zagląda tu co jakiś czas..).  Kochana, życzę Ci powodzenia w nowej szkole! Hwaiting! *mocno trzyma kciuki* .
     Dzisiejsza krótka historia będzie lekka i słodka (ja coś zbyt często piszę słodkie opowieści.. chyba trzeba coś z tym zrobić...). Idealna na odgonienie dręczących przed szkołą myśli i smutków, oraz na tą paskudną pogodę za oknem. Kurogane, mam nadzieję że Ci się spodoba! ^^

     Maknae, już od dłuższego czasu przebrany w piżamkę, czekał na wyjście swoich hyungów. Co chwila zniecierpliwiony sprawdzał zegarek, którego wskazówki jak na złość nie chciały przesuwać się szybciej. Przeczesał palcami wilgotne jeszcze włosy. Tak dawno nie zostawał sam z Minho... Aż tu nagle nadarzyła się świetna okazja - pozostali członkowie Shinee wychodzili, pozwalając najmłodszym zostać. Tylko czemu czas płynął tak wolno...
     W końcu rozległ się upragniony przez Tae dźwięk trzaskania drzwiami. Poszli. Uradowany maknae popędził do salonu, jednak nie zastał tam Minho. Przez chwilę rozglądał się zaniepokojony. Nigdzie nie było hyunga. Z lekkim niepokojem udał się do innych części mieszkania, by po chwili doznać sporego rozczarowania - nie znalazł Choi w żadnym pokoju. Czyżby poszedł...? Taemin poczuł jak oczy zachodzą mu łzami. Tak długo czekał... a jego nie było. Poszedł razem z resztą..
     Zrezygnowany chłopak skierował się do kuchni, pociągając zasmarkanym noskiem. Przygotował sobie gorącej czekolady, by choć trochę odgonić smutki. Już po chwili dom wypełnił się aromatem słodkiego napoju. Maknae wrócił do salonu, i zwijając się na kanapie upił spory łyk gęstego płynu.
     Nagle usłyszał, że ktoś wchodzi do pokoju. Zerwał się, przecierając załzawione oczy i zobaczył nikogo innego jak Minho. Stał tam, w samych spodniach, a z jego mokrych włosów kapały kropelki wody, spływające po wilgotnym jeszcze torsie. Taemin spojrzał na chłopaka, przyglądając się jego pięknie umięśnionemu brzuchowi. Uśmiechnął się delikatnie do swojego i wycierając nos westchnął:
-Minho-hyung...
Na to starszy roześmiał się głośno.
-Hyung? - zapytał zdziwiony Tae - Coś się stało..?
Minho podszedł do młodszego wciąż się śmiejąc.
-Mój mały Taeminnie pił czekoladę? - zapytał ścierając z różowych usteczek maknae ślad po słodkim napoju.
-Och... - chłopak oblał się rumieńcem, po czym wydął policzki. Gdy palec Minho przesunął się po kąciku jego ust, Tae musnął go języczkiem.
Minho nie zastanawiając się długo przycisnął swoje usta do jego. Taemin musnął nagi brzuch swojego hyunga, wzdychając rozkosznie. Czuł przyjemne gorąco, rozlewające się po całym ciele. Wstrząsnął nim dreszczyk podniecenia. Minho także napawał się chwilą. Miękkimi ustami Tae, jego dotykiem, zapachem, obecnością... Pocałunek ten zdawał się być cudowniejszy od pozostałych. Był słodki, pełen rozkoszy i namiętności.
,,Słodki jak mój mały Minnie'' pomyślał Minho, bez reszty zatracając się w cudownej chwili.


2 komentarze:

  1. To pierwszy raz jak ktoś coś dla mnie zadedykował, strasznie dziękuję za to cudo <3

    OdpowiedzUsuń