Dzisiaj na wycieczce rowerowej szukałam inspiracji i w końcu znalazłam! Zanim weźmiecie się za ten tekst polecam przeczytać tłumaczenie The Reason, bo to właśnie ona była źródłem mojego pomysłu. Tekst, który napisałam jest z punktu widzenia Jonghyun'a, jednak mam nadzieję, że będzie się Wam przyjemnie czytało. Opowiadanie będzie podzielone na dwie części. Dzisiaj opublikuję pierwszą, a drugą niebawem :)
Niezapominajka ~ Part 1
Szedłem ulicą, mijając setki takich samych ludzi. Niscy, wysocy, to nie miało większego znaczenia - wszyscy mieli ciemne włosy i skośne oczy. Co niektórzy próbowali oszukać Matkę Naturę i używali farb do włosów, inni używali powszechnie dostępnych kolorowych soczewek. Jeszcze inni przeszli operacje plastyczne, by wyglądać piękniej. A ja niestety niczym się od tych wszystkich ludzi nie różniłem.
Miałem dosyć pracy. Tego wysiłku, tych samych twarzy. Byłem zmęczony, wręcz wyczerpany. Pijany zresztą też.
Szedłem ulicą chwiejnym krokiem. Jako że padał deszcz. byłem cały mokry. Mijałem setki takich samych ludzi. Po mojej twarzy ciekły rzeki łez. Byłem w strasznym stanie - z pewnością - z czerwonymi oczami i zasmarkanym nosem. Zresztą, jaki płaczący facet wygląda dobrze? Ludzie nie zatrzymywali się, by zapytać co mi się stało - przechodzili koło mnie obojętnie. Nikt nawet nie spojrzał. Stałem na ulicy, w deszczu, przemoczony i zapłakany, gdy ujrzałem JĄ. Jako jedyna się zatrzymała. Była piękna. Niczym księżniczka z bajki. Miała długie, falujące, złote włosy, które okalały jej pucołowatą buzię niczym aureola. Jej oczy... niesamowite. Wielkie, dziecięce oczy, błękitne niczym bezchmurne niebo , wpatrujące się we mnie z troską. Jej skóra była nieskazitelnie biała, a pełne policzki uroczo zarumienione. I ten uśmiech... serdeczny uśmiech różowiutkich, pełnych usteczek, skierowany do mnie. Nogi się pode mną ugięły. Zobaczyłem anioła, z pewnością.
Malutką dłonią wyciągnęła z torby chusteczkę, którą wytarła mój zasmarkany nos. Potem ciepłą rączką otarła łzy, wciąż ściekające po mojej twarzy.
-Chodź - powiedziała lekko zachrypniętym głosem, ujmując mój łokieć. Prowadziła mnie, bym się nie wywrócił. A ja idąc, patrzyłem na nią. Musiała być aniołem. Gdy szła koło mnie, co chwila ścierając moje łzy zdawała się lśnić...
Zaprowadziła mnie do swojego domu. Małego, ciepłego mieszkania. Obserwowałem ją cały czas. Gdy zamykała drzwi, gdy ściągała płaszczyk, ukazując mi swoją urodę... Nie była wychudzona jak większość dziewczyn, które znałem. Błękitna bluzeczka zachęcająco opinała się na jej piersiach, spodnie zaś ukazywały urocze, krągłe biodra. Westchnąłem. Była taka piękna... Gdy napawałem się jej widokiem, czułem coś, czego zdecydowanie czuć nie powinienem. Ale nic nie mogłem z tym zrobić. Ona była zbyt niezwykła, a ja zbyt pijany.
Dziewczyna zaprowadziła mnie do salonu i usadziła na kanapie po czym pomogła zdjąć przemoczoną koszulę. Gdy wycierała ręcznikiem mój mokry tors zupełnie się rozpłynąłem. Była niezwykle delikatna i ciepła.. i pięknie pachniała. Potem przyniosła mi duży T-shirt (ciekawe skąd ona go wytrzasnęła..? ). Ubrałem go z niewielkimi trudnościami, bo kręciło mi się w głowie.
-Wytrzyj włosy ręcznikiem - uśmiechnęła się do mnie, po czym dodała zarumieniona - I ściągnij te mokre spodnie... wysuszę je. - mówiąc to, uroczo przycisnęła piąstkę do policzka. Pokiwałem głową. Gdy dziewczyna wyszła z pokoju zdjąłem spodnie, zostając w samych bokserkach i T-shircie. Siadając na kanapie, rozmyślałem o moim aniołku. Miejsca, których wcześniej dotykała zdawały się palić. Pragnąłem tego dotyku więcej. Pragnąłem jej widoku bardziej niż czegokolwiek innego. Uspokajał mnie, dawał poczucie bezpieczeństwa. Czy można oszaleć na czyimś punkcie do tego stopnia..?
Po chwili piękna złotowłosa wróciła do salonu podając mi kubek gorącego kakao. Usiadła koło mnie, a ja znów mogłem rozkoszować się jej obecnością. Bez chwili zastanowienia położyłem głowę na jej miękkich udach. ,,Takie ciepłe..". Drgnęła. Chiała wstać, jednak złapałem jej dłoń, wypowiadając pierwsze od naszego spotkania słowo:
-Zostań... - poprosiłem, a po mojej twarzy znowu popłynęły łzy. Myśl o tym, że mogłaby pójść rozdzierała mi serce. - Zostań...
Rozluźniła się. Z oparcia sofy zdjęła kocyk i mnie przykryła. Zamknąłem oczy, rozkoszując się jej zapachem. Nagle poczułem na twarzy przyjemne ciepło. Dziewczyna starła z niej łzy, a potem delikatnie przejechała paluszkiem po powiece, nosie... W końcu po ustach. Gdy je musnęła, nie mogłem się powstrzymać i złapałem ją ustami za palec. Po chwili dotarło do mnie jak głupie to było. Dziewczyna cofnęła rękę. Wtuliłem się w nią, by czuć jej ciepło i obecność. Zasypiając czułem, jak głaszcze moje włosy..
Obudził mnie smakowity zapach. Z trudem zmusiłem moje ciało do podniesienia się. Przetarłem spuchnięte oczy i rozmasowałem obolałą głowę, przeklinając swoje wczorajsze pijaństwo. A właśnie... wczoraj.. no tak. Gdy wszedłem do kuchni, moim oczom ukazał się mały aniołek. Była tak samo piękna jak wczoraj... Siedziała przy stole, popijając herbatkę i trąc zaspane, błękitne oczka.
-Dzień dobry - uśmiechnęła się do mnie, po czym wskazała paluszkiem talerz z omletem. Nie wiedziałem na co miałem większą ochotę - na te malinowe usta, czy omlecika.
Rozmarzony usiadłem przy stole, wchłaniając posiłek w zastraszającym tempie. Dziewczyna popatrzyła na mnie rozbawiona.
-Jak ci na imię? - zapytałem nieco zmieszany.
-Mówią na mnie Niezapominajka. - zarumieniła się.
-Jesteś przesłodka. - powiedziałem. Nie dziwiło mnie to przezwisko. W końcu kto mógłby o niej zapomnieć? - Dziękuję pięknej Niezapominajce za wszystko. - zagadałem, puszczając do niej oczko, na co złotowłosa zachichotała.
Po śniadaniu z wielką niechęcią pożegnałem się z nią. Dziewczyna odprowadziła mnie do drzwi i kazała na siebie uważać.
-Mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy - uśmiechnąłem się. Ona kiwnęła głową, po czym zamknęła drzwi.
Jeszcze nigdy nie czytałam czegoś tak magicznego... Piękne, po prostu piękne ♥
OdpowiedzUsuńbardzo Ci dziękuję Kurogane <3
Usuń