Tak długo mnie tu nie było, że aż wstyd.. niby mogę się tłumaczyć, że nauka zajęła mi większość mojego czasu, brak weny ale.. po prostu Was przeproszę, bardzo przeproszę. Mam nadzieję, że dalej będziecie za mną, że będziecie czekać na nowe wpisy. Ostatnio trochę się odblokowałam i rzeczywiście zaczęłam pisać. Dzisiejsza notka jest dość krótka, ale uważam że nie ma sensu lać wody - wszystko co powinno znaleźć się w tym parcie zostało w nim zawarte. Cóż.. mam nadzieję, że będzie Wam się podobać.
Byłabym też bardzo szczęśliwa widząc Wasze komentarze - to przede wszystkim one mnie motywują. Trzymajcie za mnie kciuki!
Byłabym też bardzo szczęśliwa widząc Wasze komentarze - to przede wszystkim one mnie motywują. Trzymajcie za mnie kciuki!
Do uszu mężczyzny powoli zaczęły dochodzić różne dźwięki, jednak przez wszystkie przebijał się nieznośnie pulsujący w głowie głos syreny. Po chwili drzwi ,,zmielonego'' auta otworzyły się, a ratownicy medyczni w pośpiechu wyciągnęli nieprzytomnego Onew. Nie minęło wiele czasu, gdy zajęli się też Minho. Chłopak usiłował wyrwać się, bełkotał pod nosem coś niezrozumiałego, ale ostatecznie odpłynął w niebyt.
***
Leżał w przestronnej sali i bazgrał flamastrem po gipsie na lewej ręce. Napisał imię Taemin już z tysiąc razy. Obok niego spokojnie spał Onew, któremu wcześniej podano całą masę leków przeciwbólowych. Minho zamknął oczy i potarł ręką skronie. Przed oczami wciąż miał Taemina.
- Minho? - rozległ się zatroskany głos w akompaniamencie cichego łkania.
- Hej Jongi... - westchnął brunet i popatrzył na kolegę, który otaczał ramieniem płaczącego Key.
- Co wam się stało?
- Wypadek.. Ktoś walnął w nasze auto.. Onew ma wstrząśnienie mózgu, obydwoje mamy zostać tu na obserwacji do końca tygodnia.. - Minho spuścił wzrok na białą pościel.
-A Taeminnie?! - zawył Kibum - Gdzie mój Minnie...
Minho milczał. Prawdę mówiąc nie miał pojęcia co dzieje się z blondynkiem. Nie wiedział nawet, czy są w tym samym szpitalu.
- Mogę iść go poszukać... - wyszeptał po chwili.
- Nie wiesz co z nim? - zdziwił się Jonghyun, a leżący na łóżku chłopak jedynie pokiwał głową. - Okej Minho, wstawaj. Idziemy o niego zapytać, a Key zostanie z Onew. No chodź.
Powoli przemierzali szpitalny korytarz i uważnie czytali plakietki z nazwiskami , które były przytwierdzone do drzwi sal. Pochłonięty swoim zajęciem Minho jak na nieszczęście wpadł na niewysokiego mężczyznę.
- Przepraszam - brunet ukłonił się nisko i szepnął - Ajussi.. Lee Taemin...
Wąsaty doktor zlustrował wzrokiem chłopaka - zawieszając wzrok na zapisanym gipsie - po czym rzekł spokojnie:
- Ma operację, więc może się pan teraz spokojnie udać do swojej sali, panie Choi. Kolega odprowadzi, prawda?
Lekarz machnął ręką w kierunku sali Minho i odszedł pośpiesznym krokiem. Jonghyun za to objął rozedrganego przyjaciela i zaprowadził go we wskazanym kierunku.
***
Noc dłużyła mu się niemiłosiernie. Wskazówka zegara zdawała przesuwać się w zwolnionym tempie, jak w jakimś nędznym filmie. Ogromne oko księżyca zaglądało przez nieosłonięte okno, uniemożliwiając zaśnięcie. I choć marzył o tym, by choć na chwilę dać odpocząć zmęczonemu umysłowi nie chciał prosić o tabletki nasenne. Za bardzo bał się, że prześpi moment, w którym mógłby dowiedzieć się czegoś o małym blondynku.
- Onew? - szepnął. Miał nadzieję, że starszy nie śpi. Nie liczyło się to, że pora była jak najmniej odpowiednia na pogawędki. Chciał tylko zagłuszyć wszystkie wspomnienia, które głośno huczały w jego głowie.
- Mmmmm....? - burknął starszy.
- Nic.. sprawdzam czy śpisz. No i myślę o Taeminie.
- Powinieneś o niego zapytać. Też się martwię..
Przyznał mu rację i ponownie wstał z łóżka. Nałożywszy na nogi papcie udał się do pokoju lekarzy, gdzie drzwi otworzyła mu zaspana kobieta. Zapytał o Taemina.
- Taemin, Taemin.. Lee Taemin ? - zapytała, gdy przejrzała karty pacjentów. Pokiwał głową, a żołądek nieprzyjemnie go połaskotał. - Tak, skończył operację. Nie możemy go jeszcze wybudzić. Nie, proszę się nie bać, wszystko z nim w porządku, jednak z powodu komplikacji musieliśmy amputować mu lewą nogę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz